👍
1

Ewa Cygan. Kobieta, której Jacek Cygan zawdzięcza wszystko, choć większość Polaków nie zna jej z imienia

Gdyby ona nie powiedziała mu w pewnym momencie „rzuć ten doktorat”, być może najpiękniejszych polskich piosenek po prostu by nie było. Ewa Cygan, prywatnie żona jednego z najważniejszych tekściarzy w historii rodzimej muzyki rozrywkowej, sama nigdy nie szukała sławy. A jednak to ona, jak twierdzi sam Jacek Cygan, jest tą jedną osobą, bez której jego […]

Ewa Cygan

Gdyby ona nie powiedziała mu w pewnym momencie „rzuć ten doktorat”, być może najpiękniejszych polskich piosenek po prostu by nie było. Ewa Cygan, prywatnie żona jednego z najważniejszych tekściarzy w historii rodzimej muzyki rozrywkowej, sama nigdy nie szukała sławy. A jednak to ona, jak twierdzi sam Jacek Cygan, jest tą jedną osobą, bez której jego kariera nie potoczyłaby się tak, jak się potoczyła.

Kim jest Ewa Cygan?

Z domu Łabuńska, teatrolog z wykształcenia, po polonistyce. To nie jest przypadkowy zbiór dyplomów. Już w czasie studiów Ewa była mocno zanurzona w jednym z najciekawszych okresów polskiego teatru, czyli niezależnym ruchu teatrów studenckich lat siedemdziesiątych.

Reklama

Wikipedia, opisując życie prywatne Jacka Cygana, wskazuje wprost na jej dorobek z tamtego okresu. Ewa Łabuńska była związana z legendarnymi grupami, które dziś są klasykami polskiej awangardy: Akademia Ruchu, Teatr STU, Teatr Ósmego Dnia, Teatr 77 i Kalambur. To środowisko, w którym wychowała się jej wrażliwość artystyczna i ten dystans do kompromisów, z którego dziś słynie w domu.

Pierwsze spotkanie. 1978 rok, Kraków, garderoba teatru

Historia jej znajomości z Jackiem zaczęła się w 1978 roku, w Krakowie, w garderobie Teatru im. Juliusza Słowackiego, podczas Festiwalu Piosenki Studenckiej. Jacek występował tam z zespołem Nasza Basia Kochana, a Ewa pełniła rolę asystentki reżysera koncertu i jednocześnie była aktorką studenckiego teatru Gong 2.

Sam Jacek Cygan opowiadał potem, że pamięta tę chwilę dokładnie. „Nagle wpada blondynka z rozwianym włosem”, wspominał w jednym z wywiadów. Wpadła i już została. To była miłość, która do dziś trwa ponad cztery dekady.

Decyzja, która zmieniła wszystko

Jacek Cygan w młodości szedł zupełnie inną ścieżką. Pracował na uczelni i pisał doktorat z języków maszynowych, czyli z dziedziny dalekiej od muzyki, choć blisko jego umysłu inżyniera. To Ewa pierwsza zobaczyła, że jego prawdziwy talent jest gdzie indziej.

W jednym z wywiadów powiedziała wprost: *„Byłam pewna po dwóch, trzech latach naszego bycia razem, że on musi pisać piosenki, a nie doktorat o językach maszynowych”*. Namówiła go, żeby porzucił akademicką karierę i zajął się tym, co kochał naprawdę.

Decyzja była ryzykowna i sam Cygan przyznawał potem, że pewnie sam by się na nią nie zdobył. Bez tego jednego, konkretnego kroku Polska nie usłyszałaby ani „Wypijmy za błędy”, ani „Liczę po cichu do stu”, ani dziesiątek innych tekstów, które weszły do narodowego śpiewnika.

Pierwsza recenzentka i kobieta od konkretów

W ich domu od lat panuje ten sam, sprawdzony układ. Jacek pisze, a Ewa jest pierwszą osobą, która czyta i ocenia każdy nowy tekst. To ona mówi „to jest dobre”, „to przepisz” albo „to wyrzuć w ogóle”. On sam mówi, że nie ma autorytetu większego.

Druga rzecz, którą podkreśla z czułością i ze śmiechem, to jej codzienna sprawczość. *„Gdyby nie ona, nie płaciłbym rachunków, ponieważ nie wiem, gdzie się je płaci”*, żartował w wywiadach. Ewa pilnuje całego praktycznego życia, on stąpa po księżycu, a ona po ziemi. Ten kontrast, jak mówią oboje, jest sekretem ich długiego stażu.

Czy Ewa i Jacek Cygan mają dzieci?

To pytanie, które pada wokół nich od lat. Para nie ma dzieci. Nigdy nie zrobili z tego tematu medialnego dramatu ani wzruszającej wyznaniowej historii. Po prostu zbudowali życie we dwoje i trwa ono z powodzeniem od ponad czterech dekad.

Jacek w wywiadach czasem żartuje, że jego piosenki są jego dziećmi, i widać, że jest w tym sporo czułości, nie kokieterii. Bezdzietność nie zdefiniowała ich związku, a kilkadziesiąt lat wspólnej pracy, podróży i artystycznego dialogu wyraźnie tak.

Recepta na 40 lat razem

Pytani o sekret długiego małżeństwa, oboje wymieniają jedno słowo: słuchanie. Ewa mówiła, że trzeba „wsłuchiwać się w drugą osobę i dbać o to, żeby zawsze było dla niej miejsce w naszym życiu”. Brzmi prosto, niemal banalnie, ale właśnie dlatego, że to jest naprawdę proste, tak rzadko się udaje.

Para nie szuka luksusów. Nie podróżują tam, gdzie podróżują wszyscy, lubią Włochy i Francję, kameralnie, bez fleszy. Nie udzielają wywiadów we dwoje na zawołanie. W świecie, w którym pary celebrytów rozpadają się po dwóch sezonach, ich historia jest jak nieco staroświecka pocztówka. Spokojna, konsekwentna, prawdziwa.

Kobieta z drugiego rzędu, która zmieniła pierwszy

Ewa Cygan nigdy nie wystąpiła w żadnym programie, nie nagrała płyty, nie chciała być twarzą żadnej okładki. A jednak każdy, kto zna twórczość jej męża, słucha tak naprawdę także jej. Jej głosu w jego głowie, jej ucha w każdym tekście, jej zdania w decydujących momentach.

To ona w 1978 roku weszła do garderoby w Krakowie. To ona kilka lat później powiedziała: zostaw doktorat. I to ona dziś nadal jest pierwszym czytelnikiem każdego wiersza Jacka Cygana. Kobieta z drugiego rzędu, bez której pierwszy rząd polskiej piosenki wyglądałby zupełnie inaczej.

Emilia Zawadzka
Emilia Zawadzka

Urodziłam się z atlasem nieba w głowie i zbyt wieloma pytaniami jak na jedno życie. Astrologia to dla mnie nie przepowiednia, tylko język, w którym można powiedzieć rzeczy, na które brakuje innych słów. Piszę dla tych, którzy czują więcej, niż potrafią wyjaśnić.

Dodaj komentarz