Celebryci Hanna Żudziewicz · Taniec z gwiazdami
👍
1

Hanna Żudziewicz to kobieta, która tańczy od dziecka i czerpie z życia pełnymi garściami

Tańczy od dziecka, wygrała Taniec z Gwiazdami i wyszła za mąż za partnera z parkietu. Hanna Żudziewicz to jedna z niewielu gwiazd polskiego show-biznesu, która zbudowała karierę wyłącznie na talencie i pracy, bez skandali i bez sprzedawania życia prywatnego mediom.

Hanna Żudziewicz

Są tancerze, którzy wygrywają program raz i przechodzą do historii. Hanna Żudziewicz zrobiła to trzy razy. W maju 2026 roku sięgnęła po trzecią Kryształową Kulę w „Tańcu z Gwiazdami”, tym razem w parze z Gamou Fallem. Przy okazji pobiła własny rekord i dopisała nowy rozdział do historii całego show. Ale to, co w jej biografii naprawdę wciąga, dzieje się poza parkietem. Za zawodowymi sukcesami stoi historia, która mogłaby być scenariuszem serialu: zmagania z anoreksją w młodości, operacja, o której mówiła otwarcie i bez przepraszania, oraz miłość, która urodziła się z wzajemnej niechęci.

Kim jest Hanna Żudziewicz?

Hanna Żudziewicz urodziła się 15 lipca 1991 roku w Zielonej Górze. Ma dziś 34 lata. Dorastała w tym samym mieście wraz z dwoma braćmi, ukończyła V Liceum Ogólnokształcące im. Krzysztofa Kieślowskiego, a potem studiowała w Wyższej Szkole Trenerów Sportu.

Reklama

Na parkiet weszła bardzo wcześnie. Gdy miała sześć lat, zaczęła treningi tańca towarzyskiego. Nie był to przypadkowy hobby kółko, do którego chodzi się po lekcjach, a potem odchodzi po roku. Taniec stał się osią całego jej życia, nie tylko pasją, ale zawodem, codziennością i, jak miało się okazać wiele lat później, przestrzenią, w której poznała miłość swojego życia.

Warto wspomnieć też o tym, że Hanna Żudziewicz pojawiała się przy okazji również na małym ekranie w innej roli. W październiku 2014 roku gościnnie wystąpiła w serialu „Pierwsza miłość”, a w marcu 2020 roku można ją było zobaczyć w 1501. odcinku „M jak miłość”. Kariery aktorskiej jednak nie kontynuowała. Trudno się dziwić, taniec dawał jej znacznie więcej.

Hanna Żudziewicz: kariera turniejowa, czyli zanim przyszła telewizja

Zanim telewizyjna Polska dowiedziała się, kim jest Hanna Żudziewicz, ona zdążyła już podbić parkiety na kilku kontynentach. To był gruntowny zawodowy fundament, który zbudowała długo przed debiutem w „Tańcu z Gwiazdami”.

Jako 17-latka zwyciężyła w międzynarodowym turnieju Singapore Millennium 2008 w swojej kategorii wiekowej. Rok później dołożyła do kolekcji wicemistrzostwo Polski. A potem przyszedł rok 2011, który okazał się przełomowy. Żudziewicz wygrała Blackpool Dance Festival i zdobyła tytuł mistrzyni świata w tańcach standardowych. Oba osiągnięcia w jednym roku, w kategorii do 21 lat. Dzięki tym wynikom otrzymała najwyższą klasę taneczną „S” w tańcach standardowych i latynoamerykańskich, czyli absolutny szczyt w hierarchii tańca towarzyskiego.

To nie był przypadkowy sukces. To były lata intensywnej pracy, wyrzeczeń i, jak sama wyznała publicznie, naprawdę trudnych momentów, o których mówić jest znacznie ciężej niż o trofeum ze Singapuru.

Walka z anoreksją: wyznanie, które wiele zmieniło

Hanna Żudziewicz kojarzy się dziś z uśmiechem, błyszczącymi kostiumami i lekkością na parkiecie. Ale za tym obrazem stoi historia, o której przez lata milczała.

Z okazji Światowego Dnia Walki z Anoreksją tancerka postanowiła podzielić się z fanami swoimi doświadczeniami z przeszłości. Zamieściła w sieci stare zdjęcie, na którym widać jej wychudzoną sylwetkę. Napisała wprost: „Nigdy nic nie pisałam na ten temat, ale problemy z zaburzeniami odżywiania już dawno za mną i teraz chcę się podzielić swoimi przemyśleniami. Ocenianie innych ludzi przychodzi większości z nas bardzo łatwo. Mnie takich parę opinii doprowadziło do paru bardzo trudnych lat.”

Dodała też słowa skierowane bezpośrednio do kobiet, które same się z tym zmagają: „Żadna waga nie sprawi, że będziecie czuć się lepiej. Jedyne, co trzeba poprawić, to myślenie.”

To wyznanie ważne nie tylko dlatego, że pochodzi od kobiety, która funkcjonuje w świecie, gdzie wygląd i ciało są nieustannie komentowane. Ważne jest też dlatego, że Hanna mówiła o tym bez dramatyzowania i bez szukania poklasku za odwagę. Po prostu oznajmiła, co się zdarzyło, i powiedziała, co o tym myśli. To rzadka jakość.

„Taniec z Gwiazdami”: trzy wygrane i kilkanaście sezonów na parkiecie

Jesienią 2014 roku Hanna Żudziewicz zadebiutowała jako trenerka tańca w programie „Taniec z Gwiazdami”. Od tamtej pory stała się jedną z twarzy show, a jej obecność w kolejnych edycjach widzowie traktują niemal jak pewnik. Przez te wszystkie lata tańczyła z bardzo różnymi partnerami, zarówno pod względem charakteru, jak i poziomu umiejętności tanecznych.

Jej partnerami w programie byli Mateusz Banasiuk, Marcin Najman, Izuagbe Ugonoh, Robert Wabich, Robert Koszucki, Adam Małczyk, Sylwester Wilk, Piotr Mróz, Filip Chajzer i Filip Bobek. Każde nazwisko to osobna historia przygotowań, osobne wyzwanie i osobny emocjonalny maraton. Praca trenera tańca w takim programie to coś więcej niż choreografia. To też psychologia, cierpliwość i umiejętność wyciągnięcia z człowieka możliwości, o których sam nie wiedział.

Hanna Żudziewicz wygrała „Taniec z Gwiazdami” trzy razy i jest pod tym względem jedną z najbardziej utytułowanych trenerek w historii polskiej edycji show.

Pierwsza Kryształowa Kula trafiła do niej w parze z Robertem Wabichem, w 6. edycji. Druga, w 12. edycji, z Piotrem Mrozem, aktorem, który przed programem nie miał nic wspólnego z tańcem. Choreografie, jakie Hanna przygotowała razem z Mrozem, były bardzo zróżnicowane stylistycznie, scenograficznie i muzycznie, co wzbudziło zachwyt zarówno publiczności, jak i jurorów. Trzecia wygrana, w maju 2026 roku, przyszła w 18. edycji, razem z Gamou Fallem.

Co ciekawe, finał 18. edycji był wyjątkowy z jeszcze jednego powodu. Do ostatniego odcinka dotarł też Jacek Jeschke, mąż Hanny, w parze z Magdaleną Boczarską. Po raz pierwszy w historii programu małżonkowie zmierzyli się ze sobą bezpośrednio w finale. Trudno sobie wyobrazić bardziej emocjonującą sytuację, parkiet i życie splecione w jedno.

Hanna Żudziewicz i Jacek Jeschke: historia, której nikt nie zaplanował

Gdyby ktoś powiedział im kilkanaście lat temu, że skończą jako szczęśliwe małżeństwo, oboje pewnie by się roześmiali. I nie byłoby w tym nic dziwnego, bo ich historia zaczęła się od wzajemnej niechęci.

Kiedy w 2010 roku trenerzy zdecydowali, że Żudziewicz i Jeschke mogą stworzyć udany duet, oboje nie byli przekonani do tego pomysłu. Każde z nich miało już swoje przyzwyczajenia, ulubione metody treningowe i wciąż dochodziło między nimi do spięć. Rywalizowali ze sobą od dziecka, każde w swoich parach. Ona była druga, on był pierwszy. To wystarczyło, żeby napięcie między nimi było stałym elementem codzienności.

Hanna opowiadała tę historię z rozczuleniem, ale też z humorem. „To Jacek podziękował mnie, więc spojrzałam na niego i powiedziałam, że nigdy więcej nie będę z nim tańczyła. A teraz mam z nim dziecko” – wspomina.

Po tym zawodowym rozstaniu rozjechali się po świecie. Mieszkali i pracowali w różnych krajach. Spotykali się okazjonalnie przy okazji turniejów, ale nic więcej. A jednak los postanowił napisać inny scenariusz.

Hanna wróciła do Polski, żeby występować w „Tańcu z Gwiazdami”, i poprosiła ojca, by wynajął jej mieszkanie w Warszawie. Tata znalazł lokal dokładnie w klatce Jacka. „Do tej pory wydaje mi się, że może coś teść zrobił” – zażartował Jeschke.

Uczucie między nimi rozwinęło się jednak dopiero przy wspólnej pracy w programie, mniej więcej od 2016 roku. Jak tłumaczyła Hanna, z Jackiem nie muszą pewnych rzeczy mówić, wystarczy gest i jedno spojrzenie. W poprzednich związkach miała świadomość, że ta druga osoba nawet nie chce jej zrozumieć. Przy Jacku tego problemu nie ma. Oboje wiedzą, czym jest taniec na najwyższym poziomie. Wiedzą, co się poświęca, co się czuje po przegranej i co daje wygrana. Tej wiedzy nie da się wytłumaczyć komuś z zewnątrz.

Zaręczyny we Włoszech, ślub i córka o imieniu Róża

Kiedy już wiedzieli, że są dla siebie, poszło szybko. Na początku marca 2022 roku poinformowali o zaręczynach, które odbyły się w romantycznym włoskim Portofino. Kilka miesięcy później pojawiła się kolejna ważna wiadomość.

Hanna Żudziewicz i Jacek Jeschke mają córkę Różę, urodzoną 6 października 2022 roku. Mała Róża rzadko pojawia się publicznie, rodzice dbają o jej prywatność, choć od czasu do czasu wrzucają rodzinne kadry do mediów społecznościowych. Widać na nich trójkę, która bardzo dobrze wie, co ma.

Jesienią 2021 roku, po wygraniu „Tańca z Gwiazdami” z Piotrem Mrozem, Hanna i Jacek byli już pewni, że chcą budować wspólne życie. Wygrana pozwoliła im podgonić kredyt zaciągnięty na dwupoziomowy apartament w Warszawie i planować powiększenie rodziny.

W lutym 2024 roku powiedzieli sobie „tak” podczas ślubu cywilnego, a kolejna ceremonia odbyła się we Włoszech. Włochy wracają w ich historii nieprzypadkowo. To kraj, w którym Jacek się oświadczył. Kraj, do którego wracają. Jakby to miejsce miało w ich relacji własny, cichy rozdział.

Jacek Jeschke napisał tuż przed finałem 18. edycji poruszający wpis w mediach społecznościowych, w którym wrócił pamięcią do początków. „10 lat temu jako zawodowa para taneczna zaczęliśmy wspólną przygodę z «Tańcem z Gwiazdami». Nikt wtedy nie przypuszczał, jak bardzo ta droga nas połączy. Dziś jesteśmy małżeństwem, mamy wspaniałą córeczkę i wciąż dzielimy tę samą pasję” – napisał. Trudno o lepsze podsumowanie dekady, która zaczęła się od zderzenia dwóch upartych, ambitnych charakterów.

Operacja piersi Hanny Żudziewicz: decyzja przemyślana przez dekadę

To temat, który Hanna Żudziewicz postanowiła sama poruszyć, otwarcie i bez owijania w bawełnę. Nie czekała, aż ktoś ją przyłapie na zdjęciu i zacznie spekulować. Powiedziała wprost, co zrobiła i dlaczego.

Jak wyznała w rozmowie z reporterem Party.pl, myślała o powiększeniu piersi przez 10 lat. Chciała jednak poczekać, aż urodzi dziecko. Po ciąży jej ciało się zmieniło i to ostatecznie utwierdziło ją w postanowieniu.

Jako tancerka myślała przede wszystkim o efekcie, który będzie funkcjonował na parkiecie. „Trochę się bałam, bo też jestem tancerką i nie chcę mieć efektu troszkę przerysowanego” – mówiła.

Hanna podkreśliła wyraźnie, że nikogo nie namawia i nie ujawni, gdzie wykonała zabieg. „To jest indywidualna decyzja, a najważniejsze jest to, żeby to było przemyślane” – podsumowała.

Taka postawa jest szczera i, wbrew pozorom, rzadka. Bez zachęcania, bez promowania konkretnej kliniki, bez robienia z osobistej decyzji tematu na influencerski content. Po prostu: zrobiłam to, przemyślałam, decydujesz sama.

Hanna Żudziewicz dziś: co sprawia, że wciąż jest wyjątkowa?

Trzy Kryształowe Kule, córka Róża, mąż, z którym kiedyś odmówiła tańczenia, walka z anoreksją opisana własnym piórem i operacja, o której opowiedziała bez wstydu i bez autopromocji. To całkiem dużo jak na jedną biografię.

Hanna Żudziewicz jest tancerką, która przez lata budowała swoją pozycję nie na skandalach ani na efekciarskim wizerunku, ale na twardej pracy i szczerości. Jej zawodowy dorobek mówi sam za siebie: tytuł mistrzowski zdobyty w Singapurze w wieku 17 lat, Blackpool, mistrzostwo świata, a potem długa, konsekwentna kariera w telewizji, gdzie nie jest łatwo utrzymać się przez ponad dekadę.

Ale jest w niej coś poza CV. Gotowość do mówienia o trudnych momentach bez dramatyzowania. Operacja opisana jako przemyślana decyzja, a nie medialne wyznanie. Anoreksja opowiedziana po to, żeby komuś pomóc, nie po to, żeby zdobyć zasięgi. Związek, który zaczął się od zdania „nigdy więcej z tobą nie zatańczę”, a skończył dwójką ludzi z Kryształowymi Kulami i córką o imieniu Róża.

To rzadki skład i naprawdę trudno nie kibicować temu, co będzie dalej.

Maja Nowicka
Maja Nowicka

Piszę o tym, co trudno powiedzieć głośno: o granicach, które przekraczamy, emocjach, których się wstydzimy, i momentach, gdy w końcu przestajemy przepraszać za rzeczy, za które nie powinnyśmy. Piszę, bo uważam, że szczerość to nie cecha charakteru, tylko codzienna, żmudna praktyka.

Dodaj komentarz